
Rodzina modułowa, dzieci, święta i relacje wielopokoleniowe
21. Poznanie rodziny
W katalogu byłby osobny dział:
RELACJE ROZSZERZONE
Systemy rodzinne, teściowie, kuzyni i osoby, które „tylko pytają”.
Poznanie rodziny nie byłoby „kolacją”.
Byłoby:
instalacją dodatkowych modułów społecznych.
W zestawie:
- matka z funkcją analizy tonu,
- ojciec z trybem „ja bym tego nie ruszał”,
- ciocia z komentarzem bocznym,
- babcia z archiwum porównań,
- wujek z modułem politycznym bez wyłącznika.
Instrukcja:
Przed montażem rodziny partnera upewnić się, że posiadamy wystarczająco dużo przestrzeni psychicznej.
Nikt nie ma.
22. Teściowa jako element nośny
W niektórych układach teściowa byłaby elementem dekoracyjnym.
W innych — nośnym.
Problem polega na tym, że często nie wiadomo, dopóki się nie przewierci.
Partner mówi:
— Moja mama się nie wtrąca.
Instrukcja:
Uwaga: komunikat „nie wtrącam się” może oznaczać aktywne monitorowanie konstrukcji.
Teściowa przychodzi.
Patrzy na zasłony.
— Ładne. Ja bym dała inne.
System wykrywa:
pierwszy mikronacisk montażowy.
Po miesiącu:
— Ja tylko mówię.
Po roku:
— U nas w rodzinie robi się to inaczej.
Po trzech latach okazuje się, że teściowa była przykręcona do ściany głównej.
23. Dziecko jako zestaw bez instrukcji
IKEA sprzedaje wszystko z instrukcją.
Ale dziecko?
Tu katalog mówi:
BARN
Mały człowiek.
Produkt dynamiczny.
Instrukcja niedostępna.
Wymaga stałego zasilania, snu, cierpliwości i utraty dawnych złudzeń.
W pudełku:
- dziecko,
- milion potrzeb,
- jedna skarpetka,
- trzy śrubki, które nie wiadomo, skąd są,
- i kartka:
Powodzenia.
Rodzice idą do obsługi.
— Dziecko nie śpi.
Pracownik:
— Czy było montowane zgodnie z instrukcją?
— Nie było instrukcji.
— Tak, to standard w tej serii.
24. Pokój dziecięcy jako pole minowe
Pokój dziecięcy w katalogu wygląda pięknie.
Pudełka.
Kolory.
Pluszaki.
Biurko.
Mała lampka.
W realnym życiu po tygodniu:
- klocek pod stopą,
- kredka w kaloryferze,
- tajemnicza lepka rzecz,
- pluszak w pralce,
- rysunek na ścianie,
- dziecko pod stołem,
- rodzic w trybie awaryjnym.
IKEA nazywa to:
Naturalną personalizacją przestrzeni przez użytkownika końcowego.
Rodzic:
— To jest chaos.
Katalog:
To jest kreatywność w układzie otwartym.
25. Święta jako ekspozycja sezonowa
Święta byłyby działem sezonowym.
Nazwa:
JULKONFLIKT
Komplet rodzinny z obrusem, napięciem i opcjonalnym barszczem.
Zestaw zawiera:
- stół rozsuwany,
- krzesła dla osób, które nie powinny siedzieć obok siebie,
- świeczki,
- serwetki,
- stary konflikt w nowym opakowaniu,
- pytanie o dzieci,
- pytanie o pracę,
- pytanie „a co tam u ciebie?” z funkcją przesłuchania.
Instrukcja ostrzega:
Nie montować wszystkich członków rodziny przy jednym stole bez wcześniejszego sprawdzenia stabilności emocjonalnej.
Oczywiście montuje się wszystkich.
26. Wigilia modułowa
Wigilia miałaby system stołu modułowego.
Można ustawić:
- ciocię dalej od polityki,
- wujka bliżej śledzia,
- babcię przy cieple,
- osobę po rozwodzie nie naprzeciwko osoby „a ja mówiłam”,
- młodych przy wyjściu awaryjnym.
Aplikacja pyta:
Czy chcesz zoptymalizować układ stołu?
Klikasz „tak”.
System mieli dane.
Wynik:
Nie znaleziono bezpiecznego układu.
Zalecane podanie barszczu w osobnych pomieszczeniach.
27. Rodzina patchworkowa
IKEA oczywiście zrobiłaby system modułowy dla rodzin patchworkowych.
Nazwa:
PATCHVIK
Rozszerzalny układ domowy dla ludzi, którzy próbowali już inaczej.
Elementy:
- dzieci z różnych zestawów,
- byli partnerzy,
- nowi partnerzy,
- kalendarz świąt,
- ustalenia transportowe,
- dwa komplety dziadków,
- jeden pies, którego nikt nie chce oddać,
- i pytanie: „u kogo w tym roku?”
Instrukcja ma 186 stron.
Na stronie 1:
Nie dokręcać zazdrości na siłę.
Na stronie 2:
Nie porównywać nowych elementów ze starymi przy dzieciach.
Na stronie 3:
Jeśli konstrukcja zacznie skrzypieć, nie mówić: „u nas wcześniej było normalniej”.
Nikt nie dociera do strony 4.
28. Przyjaźń jako stolik kawowy
Nie wszystkie relacje byłyby szafami.
Przyjaźń IKEA projektowałaby jako stolik kawowy.
Nazwa:
FIKAVÄN
Mały, stabilny stolik do rozmów, herbaty i siedzenia obok siebie bez konieczności wyjaśniania wszystkiego.
Dobra przyjaźń:
- nie dominuje pokoju,
- jest pod ręką,
- trzyma kubek,
- znosi ciszę,
- nie pyta codziennie, czy jeszcze jest ważna,
- trochę się rysuje z czasem, ale przez to wygląda bardziej jak Twoja.
Problem:
Ludzie czasem próbują używać stolika jak szafy nośnej.
Kładą na nim:
- cały ciężar życia,
- wszystkie oczekiwania,
- ratowanie,
- dostępność 24/7.
Stolik pęka.
A potem mówią:
— Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.
Instrukcja mówiła:
Nie używać jednej osoby jako całego umeblowania emocjonalnego.
29. Samotność jako fotel
IKEA nie bałaby się samotności.
Zrobiłaby fotel:
ENSAM
Fotel jednoosobowy do siedzenia ze sobą bez udawania, że to zawsze wystarcza.
Fotel jest wygodny.
Miękki.
Dobrze zaprojektowany.
Ma miejsce na koc.
Herbatę.
Książkę.
Ciszę.
Ale w katalogu uczciwie napisano:
Produkt nie zastępuje dotyku drugiego człowieka.
Ktoś pyta pracownika:
— Czy można dokupić moduł obecności?
Pracownik:
— Nie. Mamy tylko poduszkę.
— A działa?
— Trochę.
— A wystarcza?
Pracownik nie odpowiada.
30. Puenta części trzeciej
Gdyby IKEA projektowała relacje międzyludzkie, rodzina byłaby systemem rozbudowywanym latami.
Problem w tym, że wiele osób mieszka w konstrukcji złożonej przez poprzednie pokolenia, bez instrukcji, z brakującymi śrubami i z babcią jako superadministratorem nośnej ściany.
A w katalogu, między stołem świątecznym a fotelem samotności, widniałby napis:
Nie każda relacja musi być duża. Ale każda powinna mieć gdzie oddychać.
Część 4 z 4 — rozstanie, demontaż i relacja z samym sobą
31. Rozstanie jako demontaż
IKEA nie mówiłaby „rozstanie”.
Mówiłaby:
demontaż układu relacyjnego z częściowym zachowaniem elementów użytkowych.
Instrukcja:
- Zdjąć wspólne zdjęcia.
- Oddzielić książki.
- Ustalić, czyja jest roślina.
- Nie szarpać za elementy nośne.
- Nie rozkręcać rozmowy po północy.
- Zachować ostrożność przy demontażu wspólnych planów.
- Małe śrubki po zaufaniu odłożyć do woreczka. Mogą się już nie przydać, ale szkoda wyrzucić.
W praktyce:
Jedna osoba trzyma regał.
Druga odkręca przeszłość.
Nagle spada półka z „kiedyś było dobrze”.
Instrukcja ostrzegała:
Elementy emocjonalne mogą wypaść bez ostrzeżenia.
32. Podział rzeczy
Po rozstaniu IKEA robiłaby usługę:
ROZDZIEL
Pomoc w podziale wyposażenia wspólnego życia.
Lista:
- kanapa — kto bardziej siedział?
- stół — kto częściej milczał przy nim?
- kubki — po połowie czy według pamięci?
- roślina — kto ją podlewał, a kto tylko lubił?
- pościel — do spalenia emocjonalnego,
- zdjęcia — archiwum trudne,
- światełka — nie wiadomo, bo pasują do obu wersji życia.
Najtrudniejsze pytanie:
— Kto bierze zwykłe wtorki?
Pracownik IKEA:
— Tego nie rozdzielamy. To zostaje w pamięci.
33. Zwrot po latach
Niektórzy przychodziliby po latach z dawną relacją.
— Dzień dobry, chciałbym zwrócić coś, co mnie złożyło krzywo.
Pracownik:
— Paragon?
— Nie mam.
— Numer zamówienia?
— Też nie.
— Data zakupu?
— Zacząłem wchodzić w to powoli.
— Czy produkt był używany?
— Bardzo.
— Czy był przeciążany?
— Sobą.
— Czy próbował pan naprawić?
— Za długo.
Pracownik patrzy łagodniej.
— Tego nie przyjmiemy jako zwrotu.
— A co mogę zrobić?
— Możemy pomóc znaleźć, które elementy nadal są pana.
34. Recykling relacji
IKEA promowałaby recykling.
Nie w sensie „wróć do byłego”.
Tylko:
odzyskaj materiał z doświadczenia bez ponownego składania tej samej konstrukcji.
Do pojemników wrzucasz:
- lekcje,
- granice,
- zdolność rozpoznawania skrzypienia,
- świadomość, że ładna ekspozycja to nie dom,
- wiedzę, że nie każdą półkę trzeba ratować.
Nie wolno wrzucać:
- złudzenia, że tym razem samo się naprawi,
- cudzej winy przerobionej na własną,
- przekonania, że cierpienie oznacza miłość,
- instrukcji napisanej przez kogoś, kto nie miał zamiaru jej czytać.
Na pojemniku:
STARE RELACJE
Prosimy oddzielić drewno od samopotępienia.
35. Relacja z samym sobą
Najbardziej ukryty dział w sklepie byłby na końcu.
Za magazynem.
Za przeceną.
Za działem „rzeczy, których nikt nie umiał nazwać”.
Tabliczka:
JA
System podstawowy.
Często zaniedbywany.
Nie sprzedawać osobno, bo już jest w zestawie.
W środku:
- lustro,
- fotel,
- światło,
- miejsce na oddech,
- mały stolik na prawdę,
- szuflada na rzeczy odzyskane,
- półka na własne tempo.
Instrukcja:
Montaż nie polega na stworzeniu nowej osoby.
Montaż polega na oddaniu właścicielowi elementów zabranych do cudzych projektów.
36. Dom bez ekspozycji
Po latach człowiek przestaje chcieć ekspozycji.
Nie chce już mieszkania katalogowego.
Nie chce idealnej relacji na jasnym tle.
Nie chce stołu, przy którym nikt się nigdy nie myli.
Chce miejsca, w którym:
- można powiedzieć „jest mi trudno”,
- ktoś nie odkręca wtedy całej konstrukcji,
- koc leży tam, gdzie leży,
- kubek nie musi być elementem stylizacji,
- cisza nie oznacza kary,
- obecność nie jest warunkiem do spełnienia,
- a półka może być trochę krzywa, jeśli stoi uczciwie.
IKEA nazywa to:
HEM
Dom.
Produkt niemożliwy do pełnego odtworzenia z katalogu.
37. Instrukcja dojrzałej relacji
Dojrzała relacja miałaby bardzo krótką instrukcję.
Nie 80 stron.
Jedną kartkę.
Na niej:
- Nie zgaduj wszystkiego.
- Pytaj.
- Mów wcześniej, niż wybuchnie.
- Nie używaj ciszy jako śruby.
- Nie chowaj całego życia w jednej szafie.
- Nie rób z drugiego człowieka regału nośnego.
- Jeśli coś skrzypi, nie udawaj, że to styl skandynawski.
- Czasem wystarczy dokręcić.
- Czasem trzeba rozebrać.
- Czasem trzeba przestać montować cudzy projekt.
Na dole:
Do wszystkich kroków wymagana jest obecność dwóch osób.
Jedna osoba nie złoży wzajemności sama.
38. Kasa końcowa
Przy wyjściu z działu relacji stoi kasa.
Na taśmie ludzie kładą:
- poduszki,
- świece,
- kubki,
- pojemniki,
- nadzieje,
- stare schematy,
- nowe decyzje,
- jedną roślinę,
- dwa lęki,
- i coś, co wygląda jak gotowość, ale jeszcze nie wiadomo.
Kasjer pyta:
— Czy posiada pan kartę IKEA Family?
— Nie.
— A rodzinne wzorce?
— Niestety tak.
— Czy chce pan zbierać punkty za powtarzanie starych mechanizmów?
— Nie.
Kasjer uśmiecha się.
— To dobrze. Program i tak był nieopłacalny.
39. Transport do domu
Relację trzeba jakoś przewieźć.
Nie mieści się do auta.
Wystaje.
Trzeba złożyć siedzenia.
Przytrzymać drzwi.
Uważać na zakrętach.
Po drodze coś stuka.
Jedna osoba mówi:
— To chyba normalne.
Druga:
— Nie wiem, ale jedź wolniej.
W domu okazuje się, że największy element nie mieści się przez drzwi.
Na opakowaniu było napisane:
Przed zakupem zmierzyć przestrzeń.
Nikt nie zmierzył.
Bo każdy myślał, że jakoś się wniesie.
40. Puenta finałowa
Gdyby IKEA projektowała relacje międzyludzkie, wszystko wyglądałoby prosto.
Ładny katalog.
Ciepłe światło.
Dwie osoby na kanapie.
Roślina w rogu.
Podpis:
Bliskość w Twoim stylu.
A potem człowiek wracałby do domu, otwierał karton i odkrywał, że najważniejsze elementy nie są w zestawie gotowe.
Trzeba je robić razem.
Powoli.
Czasem krzywo.
Czasem od nowa.
Czasem z kimś innym.
Czasem najpierw samemu ze sobą.
A na ostatniej stronie instrukcji widniałby komunikat:
Relacje międzyludzkie.
Produkt do wspólnego montażu.
Nie dokręcać przemocą.
Nie podtrzymywać wyłącznie jedną osobą.
W razie braku wzajemności — przerwać montaż i opuścić ekspozycję.