
Co by było, gdyby ktoś potraktował głupi pomysł zbyt poważnie?
Absurdarium to miejsce na teksty satyryczne z cyklu „Co by było, gdyby…”.
Zasada jest prosta: bierzemy jedno absurdalne założenie, dokładamy do niego konsekwencję, procedury, regulaminy, komunikaty, formularze i zdrową dawkę niepokoju, a potem sprawdzamy, jak daleko da się z tym pojechać, zanim rzeczywistość zacznie udawać, że wcale nie jest podobna.
To nie jest portal informacyjny.
To nie jest publicystyka ekspercka.
To nie jest poradnik życia.
To jest zbiór fikcyjnych scenariuszy, w których instytucje, firmy, urzędy, systemy i codzienne mechanizmy trafiają w miejsca, w których absolutnie nie powinny się znaleźć — a potem działają tam z przerażającą konsekwencją.
Jeśli coś brzmi jak urzędowy komunikat, to tym gorzej dla urzędowych komunikatów.
Jeśli coś wygląda jak pomysł z zebrania, którego nikt nie przerwał w odpowiednim momencie, to prawdopodobnie jesteśmy już blisko właściwego klimatu.
Jeśli podczas czytania pojawia się myśl:
„to jest głupie, ale ktoś mógłby to wdrożyć” — Absurdarium działa prawidłowo.
Jak czytać?
Najlepiej bez szukania sensu tam, gdzie specjalnie uciekł.
Teksty są fikcją, satyrą i ćwiczeniem z konsekwentnego absurdalnego myślenia. Czasem zaczynają się od prostego pytania, a kończą w miejscu, w którym ktoś powinien już dawno zabrać pieczątkę, segregator i dostęp do systemu.
Kategorie
W Absurdarium znajdziesz między innymi:
- pełne odcinki cyklu „Co by było, gdyby…”,
- krótkie pomysły i mikrokomunikaty,
- absurdy urzędowe i proceduralne,
- scenariusze społeczne, technologiczne, regionalne i infrastrukturalne,
- materiały dodatkowe, grafiki, pliki PDF i inne ślady działalności Departamentu Gdybologii Stosowanej.
Uwaga organizacyjna
Wszystkie teksty publikowane w Absurdarium mają charakter humorystyczny i satyryczny. Nazwy firm, instytucji, miast i marek mogą pojawiać się jako element fikcyjnych scenariuszy. Celem jest żart, absurd i zabawa konsekwencją — nie informacja prasowa, instrukcja obsługi ani plan reformy państwa.
Chyba że ktoś kiedyś naprawdę spróbuje coś takiego wdrożyć.
Wtedy prosimy nie powoływać się na Absurdarium jako dokument źródłowy.