Co by było, gdyby IKEA projektowała relacje międzyludzkie, część 4/4

Ten wpis jest częścią 4 w serii IKEA projektuje relacje

Rozstanie, demontaż i relacja z samym sobą

31. Rozstanie jako demontaż

IKEA nie mówiłaby „rozstanie”.

Mówiłaby:

demontaż układu relacyjnego z częściowym zachowaniem elementów użytkowych.

Instrukcja:

  1. Zdjąć wspólne zdjęcia.
  2. Oddzielić książki.
  3. Ustalić, czyja jest roślina.
  4. Nie szarpać za elementy nośne.
  5. Nie rozkręcać rozmowy po północy.
  6. Zachować ostrożność przy demontażu wspólnych planów.
  7. Małe śrubki po zaufaniu odłożyć do woreczka. Mogą się już nie przydać, ale szkoda wyrzucić.

W praktyce:

Jedna osoba trzyma regał.

Druga odkręca przeszłość.

Nagle spada półka z „kiedyś było dobrze”.

Instrukcja ostrzegała:

Elementy emocjonalne mogą wypaść bez ostrzeżenia.

32. Podział rzeczy

Po rozstaniu IKEA robiłaby usługę:

ROZDZIEL
Pomoc w podziale wyposażenia wspólnego życia.

Lista:

  • kanapa — kto bardziej siedział?
  • stół — kto częściej milczał przy nim?
  • kubki — po połowie czy według pamięci?
  • roślina — kto ją podlewał, a kto tylko lubił?
  • pościel — do spalenia emocjonalnego,
  • zdjęcia — archiwum trudne,
  • światełka — nie wiadomo, bo pasują do obu wersji życia.

Najtrudniejsze pytanie:

— Kto bierze zwykłe wtorki?

Pracownik IKEA:

— Tego nie rozdzielamy. To zostaje w pamięci.

33. Zwrot po latach

Niektórzy przychodziliby po latach z dawną relacją.

— Dzień dobry, chciałbym zwrócić coś, co mnie złożyło krzywo.

Pracownik:

— Paragon?

— Nie mam.

— Numer zamówienia?

— Też nie.

— Data zakupu?

— Zacząłem wchodzić w to powoli.

— Czy produkt był używany?

— Bardzo.

— Czy był przeciążany?

— Sobą.

— Czy próbował pan naprawić?

— Za długo.

Pracownik patrzy łagodniej.

— Tego nie przyjmiemy jako zwrotu.

— A co mogę zrobić?

— Możemy pomóc znaleźć, które elementy nadal są pana.

34. Recykling relacji

IKEA promowałaby recykling.

Nie w sensie „wróć do byłego”.

Tylko:

odzyskaj materiał z doświadczenia bez ponownego składania tej samej konstrukcji.

Do pojemników wrzucasz:

  • lekcje,
  • granice,
  • zdolność rozpoznawania skrzypienia,
  • świadomość, że ładna ekspozycja to nie dom,
  • wiedzę, że nie każdą półkę trzeba ratować.

Nie wolno wrzucać:

  • złudzenia, że tym razem samo się naprawi,
  • cudzej winy przerobionej na własną,
  • przekonania, że cierpienie oznacza miłość,
  • instrukcji napisanej przez kogoś, kto nie miał zamiaru jej czytać.

Na pojemniku:

STARE RELACJE
Prosimy oddzielić drewno od samopotępienia.

35. Relacja z samym sobą

Najbardziej ukryty dział w sklepie byłby na końcu.

Za magazynem.

Za przeceną.

Za działem „rzeczy, których nikt nie umiał nazwać”.

Tabliczka:

JA
System podstawowy.
Często zaniedbywany.
Nie sprzedawać osobno, bo już jest w zestawie.

W środku:

  • lustro,
  • fotel,
  • światło,
  • miejsce na oddech,
  • mały stolik na prawdę,
  • szuflada na rzeczy odzyskane,
  • półka na własne tempo.

Instrukcja:

Montaż nie polega na stworzeniu nowej osoby.
Montaż polega na oddaniu właścicielowi elementów zabranych do cudzych projektów.

36. Dom bez ekspozycji

Po latach człowiek przestaje chcieć ekspozycji.

Nie chce już mieszkania katalogowego.

Nie chce idealnej relacji na jasnym tle.

Nie chce stołu, przy którym nikt się nigdy nie myli.

Chce miejsca, w którym:

  • można powiedzieć „jest mi trudno”,
  • ktoś nie odkręca wtedy całej konstrukcji,
  • koc leży tam, gdzie leży,
  • kubek nie musi być elementem stylizacji,
  • cisza nie oznacza kary,
  • obecność nie jest warunkiem do spełnienia,
  • a półka może być trochę krzywa, jeśli stoi uczciwie.

IKEA nazywa to:

HEM
Dom.
Produkt niemożliwy do pełnego odtworzenia z katalogu.

37. Instrukcja dojrzałej relacji

Dojrzała relacja miałaby bardzo krótką instrukcję.

Nie 80 stron.

Jedną kartkę.

Na niej:

  1. Nie zgaduj wszystkiego.
  2. Pytaj.
  3. Mów wcześniej, niż wybuchnie.
  4. Nie używaj ciszy jako śruby.
  5. Nie chowaj całego życia w jednej szafie.
  6. Nie rób z drugiego człowieka regału nośnego.
  7. Jeśli coś skrzypi, nie udawaj, że to styl skandynawski.
  8. Czasem wystarczy dokręcić.
  9. Czasem trzeba rozebrać.
  10. Czasem trzeba przestać montować cudzy projekt.

Na dole:

Do wszystkich kroków wymagana jest obecność dwóch osób.
Jedna osoba nie złoży wzajemności sama.

38. Kasa końcowa

Przy wyjściu z działu relacji stoi kasa.

Na taśmie ludzie kładą:

  • poduszki,
  • świece,
  • kubki,
  • pojemniki,
  • nadzieje,
  • stare schematy,
  • nowe decyzje,
  • jedną roślinę,
  • dwa lęki,
  • i coś, co wygląda jak gotowość, ale jeszcze nie wiadomo.

Kasjer pyta:

— Czy posiada pan kartę IKEA Family?

— Nie.

— A rodzinne wzorce?

— Niestety tak.

— Czy chce pan zbierać punkty za powtarzanie starych mechanizmów?

— Nie.

Kasjer uśmiecha się.

— To dobrze. Program i tak był nieopłacalny.

39. Transport do domu

Relację trzeba jakoś przewieźć.

Nie mieści się do auta.

Wystaje.

Trzeba złożyć siedzenia.

Przytrzymać drzwi.

Uważać na zakrętach.

Po drodze coś stuka.

Jedna osoba mówi:

— To chyba normalne.

Druga:

— Nie wiem, ale jedź wolniej.

W domu okazuje się, że największy element nie mieści się przez drzwi.

Na opakowaniu było napisane:

Przed zakupem zmierzyć przestrzeń.

Nikt nie zmierzył.

Bo każdy myślał, że jakoś się wniesie.

40. Puenta finałowa

Gdyby IKEA projektowała relacje międzyludzkie, wszystko wyglądałoby prosto.

Ładny katalog.

Ciepłe światło.

Dwie osoby na kanapie.

Roślina w rogu.

Podpis:

Bliskość w Twoim stylu.

A potem człowiek wracałby do domu, otwierał karton i odkrywał, że najważniejsze elementy nie są w zestawie gotowe.

Trzeba je robić razem.

Powoli.

Czasem krzywo.

Czasem od nowa.

Czasem z kimś innym.

Czasem najpierw samemu ze sobą.

A na ostatniej stronie instrukcji widniałby komunikat:

Relacje międzyludzkie.
Produkt do wspólnego montażu.
Nie dokręcać przemocą.
Nie podtrzymywać wyłącznie jedną osobą.
W razie braku wzajemności — przerwać montaż i opuścić ekspozycję.

IKEA projektuje relacje

Poprzedni
Przewijanie do góry