Co by było, gdyby Media Expert przejął szkoły, część 1/4

Ten wpis jest częścią 1 w serii MediaExpert Przejmuje Szkoły

Otwarcie roku szkolnego, uczeń jako klient i lekcja w ratach 0%

1. Start programu

Na początku komunikat wyglądałby bardzo nowocześnie.

Ministerstwo Edukacji, w ramach programu cyfryzacji i „zbliżania szkoły do realnych potrzeb rynku”, ogłosiłoby pilotaż:

Media Expert Edukacja

Nie byłaby to już szkoła.

Byłoby to:

centrum rozwoju kompetencji z ekspozycją wiedzy.

Nie ma już „uczniów”.

Są:

klienci edukacyjni.

Nie ma „nauczycieli”.

Są:

doradcy ds. wiedzy i produktów rozwojowych.

Nie ma „klas”.

Są:

strefy doświadczenia edukacyjnego.

A hasło programu brzmiałoby:

Media Expert Szkoła — włącz wiedzę. Reszta w ratach.

Pod spodem małym drukiem:

Raty 0% nie obejmują obowiązków domowych, stresu i rozmów z rodzicami.


2. Otwarcie roku szkolnego

Pierwszy września wyglądałby trochę inaczej.

Nie apel.

Nie akademia.

Nie hymn, przemówienie i dzieci patrzące w przestrzeń.

Tylko:

Wielkie Otwarcie Sezonu Edukacyjnego.

Przy wejściu balony.

Żółto-czerwone flagi.

Hostessa rozdaje ulotki:

Nowa szkoła. Nowe możliwości. Nowe promocje na zeszyty.

Dyrektor wychodzi na scenę.

A właściwie:

kierownik salonu edukacyjnego.

Mówi:

„Drodzy uczniowie, rodzice i partnerzy procesu nauczania…”

Za nim ekran LED:

ROK SZKOLNY 2026/2027 — STARTUJEMY Z MOCĄ!

Po chwili mikrofon przejmuje prowadzący:

„A teraz przygotowaliśmy dla państwa wyjątkową ofertę na pakiet startowy: plecak, piórnik, zeszyty, korepetycje i przedłużoną ochronę średniej ocen.”

Rodzice klaszczą niepewnie.

Dzieci pytają, czy będzie lekcja.

Prowadzący:

„Najpierw przedstawimy warunki promocji.”


3. Uczeń jako klient edukacyjny

Każdy uczeń dostałby profil w systemie.

Moje Media Expert Edukacja

W profilu:

imię,

nazwisko,

klasa,

średnia ocen,

historia zakupów edukacyjnych,

postęp w podstawie programowej,

preferencje przedmiotowe,

poziom aktywności na lekcji,

zgoda marketingowa rodzica,

oraz rekomendacje:

Ten uczeń może być zainteresowany matematyką rozszerzoną.

Ten uczeń często oglądał historię, ale nie dokończył.

Ten uczeń porzucił koszyk z geometrią.

Nauczyciel otwiera dziennik.

System podpowiada:

Uczeń wykazuje niską konwersję z obecności na wiedzę.

Rodzic pyta:

„Co to znaczy?”

Doradca edukacyjny:

„Że dziecko siedzi, ale nie kupuje treści.”


4. Lekcja jako prezentacja produktu

Lekcja nie zaczynałaby się od:

„Dzień dobry, temat lekcji…”

Tylko od:

Dzień dobry, dzisiaj zaprezentuję państwu produkt edukacyjny: ułamki zwykłe.

Nauczyciel staje przy tablicy.

Na ekranie slajd:

Ułamki — więcej możliwości w mniejszej formie.

Uczeń pyta:

„Czy to będzie na sprawdzianie?”

Nauczyciel:

„To zależy od wybranego pakietu.”

Klasa milknie.

Nauczyciel kontynuuje:

„W wersji Basic poznajecie licznik i mianownik. W wersji Plus — skracanie. W wersji Premium — działania na ułamkach i poczucie, że może jednak da się to zrozumieć.”

Uczeń z tyłu:

„A da się bez Premium?”

Nauczyciel uśmiecha się sprzedażowo.

„Da się. Ale komfort nauki może być ograniczony.”


5. Raty 0% na wiedzę

Największym hitem byłyby raty.

Nie na sprzęt.

Na wiedzę.

Rodzic przychodzi na wywiadówkę.

Doradca edukacyjny otwiera tablet:

„Państwa dziecko ma zaległości z matematyki, fizyki i języka polskiego.”

Rodzic:

„I co możemy zrobić?”

„Możemy rozłożyć to na raty.”

„Naukę?”

„Tak. Pakiet wyrównawczy 10 miesięcy po 0%.”

Rodzic patrzy.

„A co obejmuje?”

„Powtórzenie materiału, dostęp do kart pracy, jedno spokojne tłumaczenie i dwa podejścia do zrozumienia.”

„A jak nie zrozumie?”

„Wtedy polecamy pakiet rozszerzony.”

„Drogi?”

„Proszę pani, wiedza nie jest droga. Drogi jest brak wiedzy po terminie.”

Na ulotce:

Nie odkładaj edukacji na później.
Sprawdź raty na kompetencje.


6. Przedłużona gwarancja na oceny

Do każdej oceny można byłoby dokupić ochronę.

Nauczyciel oddaje sprawdziany.

Uczeń dostał trójkę.

System pyta:

Czy chcesz dokupić przedłużoną ochronę oceny?

Uczeń:

„Co to daje?”

Możliwość jednej poprawy, przypomnienie o terminie oraz psychologiczne poczucie, że jeszcze nie wszystko stracone.

Uczeń:

„A bez tego?”

Poprawa zależy od regulaminu nauczyciela.

Uczeń klika „sprawdź ofertę”.

Pakiety:

Ochrona Standard — jedna poprawa.

Ochrona Plus — jedna poprawa i kartkówka próbna.

Ochrona Premium — poprawa, konsultacja i nauczyciel nie zaczyna od: „trzeba było się uczyć wcześniej”.

Najdroższy wariant:

Ochrona Totalna Średniej

Obejmuje:

dwa sprawdziany,

jedną odpowiedź ustną,

i rozmowę z rodzicem prowadzoną tonem umiarkowanie uspokajającym.


7. Promocja: drugi przedmiot 50% taniej

Plan lekcji zostałby zastąpiony katalogiem ofert.

Na stronie szkoły:

Wrzesień pełen wiedzy!

Promocje:

matematyka + fizyka — drugi przedmiot 50% trudniejszy,

język polski z historią — pakiet humanistyczny,

biologia z chemią — zestaw „nie pytaj, co będzie na maturze”,

geografia z WOS-em — świat i jego administracyjne rozczarowania,

informatyka z techniką — praktyczny pakiet kabli, drukarek i frustracji.

Uczeń pyta:

„Czy mogę zrezygnować z fizyki?”

Doradca:

„Fizyka jest częścią zestawu.”

„Ale ja jej nie rozumiem.”

„Właśnie dlatego jest w zestawie.”

Rodzic pyta, czy da się zmienić pakiet.

System:

Zmiana przedmiotów możliwa do 14 dni od rozpoczęcia roku, o ile wiedza nie nosi śladów użytkowania.


8. Tablica interaktywna w promocji

Każda sala dostałaby tablicę interaktywną.

Oczywiście nie zawsze działającą.

Nauczyciel wchodzi do klasy.

„Dzisiaj omówimy fotosyntezę.”

Włącza tablicę.

Tablica:

Trwa aktualizacja. Nie wyłączaj urządzenia.

Klasa czeka.

Nauczyciel:

„To może otwórzcie podręczniki.”

Uczeń:

„A mamy podręczniki?”

„W wersji papierowej?”

„Nie wiem, system mówił, że są cyfrowe.”

Tablica po siedmiu minutach pokazuje:

Aktualizacja zakończona.
Uruchom ponownie lekcję.

Nauczyciel wzdycha.

Po restarcie pojawia się reklama:

Kup tablet edukacyjny i ucz się jeszcze wygodniej.

Uczeń z pierwszej ławki:

„Proszę pani, czy reklama jest w podstawie programowej?”

Nauczyciel:

„Od tego roku — pośrednio.”


9. Dziennik elektroniczny jako koszyk

Dziennik elektroniczny zacząłby działać jak koszyk zakupowy.

Rodzic loguje się wieczorem.

Widzi:

W Twoim koszyku edukacyjnym:

  • nieodrobiona praca domowa,
  • kartkówka z biologii,
  • uwaga za rozmowę,
  • zaległa zgoda na wycieczkę,
  • propozycja zakupu kalkulatora,
  • rekomendowany pakiet korepetycji.

Na dole:

Czy chcesz przejść do podsumowania tygodnia?

Rodzic klika.

System:

Twoje dziecko wygenerowało łącznie:

3 braki zadań,

2 nieprzygotowania,

1 uwagę,

4 oceny,

i jedną sytuację wymagającą rozmowy.

Rodzic:

„Jaką sytuację?”

System:

Szczegóły dostępne po kliknięciu.

Klik.

Ups! Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.

Dziecko z pokoju:

„To pewnie nic ważnego.”


10. Puenta części pierwszej

Gdyby Media Expert przejął szkoły, rodzice nie pytaliby już:

„Jak dziecku idzie nauka?”

Tylko:

„Czy mamy wykupiony pakiet zrozumienia?”

Uczniowie nie chodziliby do klas.

Trafialiby do:

stref doświadczenia edukacyjnego.

Nauczyciel nie prowadziłby lekcji.

Prezentowałby:

produkt wiedzy z możliwością rozszerzenia.

A na drzwiach każdej szkoły wisiałby wielki baner:

Media Expert Szkoła.
Wiedza dostępna od ręki.
Zrozumienie zależy od wybranego pakietu.

MediaExpert Przejmuje Szkoły

Następny
Przewijanie do góry