
Jak już robić reformę, to konsekwentnie. Park Śląski przenosimy do Sosnowca.
Tu zaczyna się problem logistyczny, bo Park Śląski to nie jest budka z kebabem, którą bierze się na lawetę i przewozi przez Brynicę. Trzeba by uruchomić operację pod kryptonimem:
Zielona Relokacja Administracyjna 2026 — trawa z zachowaniem ciągłości regionalnej.
W trosce o równomierny rozwój województwa śląskiego informujemy, że Park Śląski zostanie etapowo przeniesiony do Sosnowca. Drzewa zostaną przesadzone zgodnie z harmonogramem. Ławki zachowają dotychczasowe numery inwentarzowe.
Chorzów: „Oddajcie nam cień.”
Katowice: „Czy kolejka linowa Elka będzie teraz jeździła nad Brynicą?”
Sosnowiec: „Przyjmujemy park, ale prosimy bez pretensji historycznych w doniczkach.”
Śląsk: „To już nie jest park, to przesiedlenie zieleni.”
A potem największy dramat: Stadion Śląski. Bo jeśli przenosimy Park Śląski, to stadion też?
Stadion Śląski w Sosnowcu.
To już nie jest reforma. To jest test odporności społecznej.
Kibic: „Ja rozumiem wiele, ale jak reprezentacja Polski zagra na Stadionie Śląskim w Sosnowcu, to ja potrzebuję dnia wolnego na przetworzenie danych.”
Na końcu zostaje tylko jedno pytanie: czy Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku po przeniesieniu do Sosnowca nadal będzie wojewódzki, śląski, kultury, wypoczynku, czy już tylko formalnie obiekt zielony z wysokim ryzykiem komentarzy?