
To już nie jest reforma administracyjna. To jest operacja psychologiczna klasy wojewódzkiej.
Nie przenosimy urzędu, zoo, parku i filharmonii po kawałku. To amatorszczyzna: za dużo lawet, za dużo papierów, za dużo protestów przy żyrafie. Robimy prościej:
Sosnowiec wchłania Katowice.
Nowa jednostka administracyjna: Sosnowiec-Katowice, potocznie Sosnokato. Albo ostrzej: Wielki Sosnowiec Metropolitalny.
W celu uproszczenia struktur administracyjnych oraz zakończenia wieloletnich sporów tożsamościowych informuje się, że miasto Katowice zostaje z dniem 1 czerwca włączone w granice administracyjne Sosnowca. Dotychczasowa nazwa „Katowice” pozostaje nazwą historyczno-sentymentalną, stosowaną pomocniczo w korespondencji nieformalnej.
Katowice: „Nie wyrażamy zgody.”
Sosnowiec: „Zgoda nie jest wymagana. Witamy dzielnicę zachodnią.”
Chorzów: „A my?”
Sosnowiec: „Spokojnie. Przyjdzie czas.”
Śląski Urząd Wojewódzki: „W związku ze zmianą granic informujemy, że nigdzie się nie przenosimy. To Sosnowiec przyszedł do nas.”
To jest najpiękniejsze: niczego nie trzeba przewozić. Urząd zostaje tam, gdzie był. Park zostaje tam, gdzie był. Zoo zostaje tam, gdzie było. Filharmonia zostaje. Stadion zostaje. Tylko nagle wszystko jest w Sosnowcu.
Na mapie pierwszej wersji reformy:
- Katowice → Sosnowiec-Zachód,
- Nikiszowiec → Sosnowiec Historyczny-Kopalniany,
- Ligota → Sosnowiec Leśny,
- Muchowiec → Sosnowiec Lotniczy,
- Rynek w Katowicach → Plac Przejściowy im. Dawnych Katowic,
- Spodek → Hala Widowiskowa Sosnowiec UFO.
Sosnowiec /dawniej Katowice/
A potem lokalny dramat:
- Jadę do Katowic.
- Nie ma Katowic.
- Jak to nie ma?
- Są, ale jako dzielnica Sosnowca.
- Proszę mnie natychmiast wysadzić.
Departament Łagodzenia Skutków Wchłonięcia Katowic przez Sosnowiec. Prosimy nie krzyczeć. Rozumiemy, że to trudne. Proszę pobrać numerek i przyjąć nowy adres zameldowania.