
O Jezu, tak. Sosnowiec z dostępem do morza — i to administracyjnie obroniony.
Jeśli Metropolia Sosnowiecka wchłania Gliwice, to Sosnowiec przejmuje cały układ wodny:
Kanał Sosnowiecki, dawniej Gliwicki → Odra → Bałtyk.
Czyli po latach żartów i niesprawiedliwości dziejowej Sosnowiec może wydać komunikat:
Informujemy, że Sosnowiec uzyskał dostęp do morza drogą śródlądowo-symboliczną. Port morski znajduje się tymczasowo w Gliwicach, dzielnica Sosnowiec Politechniczno-Portowy.
I nagle jest:
- Port Sosnowiec-Gliwice,
- Sosnowiecka Administracja Morska,
- Urząd Żeglugi Bałtycko-Zagłębiowskiej,
- Kapitanat Portu Sosnowiec Zachód-Gliwice,
- Prom Sosnowiec–Świnoujście, z przesiadką: „proszę uzbroić się w cierpliwość, rejs potrwa strukturalnie”.
Sosnowiec — miasto z dostępem do morza. Morze oddalone o kilka etapów hydrologicznych. Prosimy nie czepiać się szczegółów.
Sosnowiec. Bliżej morza, niż myślisz. Przez Gliwice, Kanał Sosnowiecki, Odrę, trochę cierpliwości i całkowite przedefiniowanie pojęcia „dostęp”.
Chorzów: „Nie dość, że jesteśmy Sosnowiec-Zachód, to jeszcze mamy mieszkać w mieście portowym?”
Gliwice: „My byliśmy politechniką, przemysłem i kanałem. Teraz jesteśmy nabrzeżem Sosnowca. Proszę nas nie dotykać.”
W związku z uzyskaniem dostępu do morza przez jednostkę nadrzędną, dotychczasowy Spodek zostaje przekwalifikowany na latarnię morską śródlądową.
I to już jest prawie pełne: zaczęło się od urzędu w Sosnowcu, a skończyło na Sosnowcu jako metropolii portowej z latarnią morską w Spodku. Ale czy na pewno się skończyło?